Nigdy nie miałam na myśli zakładania tego bloga w celu krytyki, ale tym razem nie moge się powstrzymać.
Chyba jeszcze wiele może mnie tutaj zaskoczyć. Po tym jak dowiedziałam się na biologii, że wdycham pożywienie produkowane przez rośliny - jak stwierdziła jedna uczennica- myślałam, że mnie nic nie zaskoczy. Ale poszłam dzisiaj na angielski. Mówiliśmy o kalwinistach i tak jakoś zahaczyło o Adama i Ewę. Pani spytała się czy ktoś z nas kiedyś SŁYSZAŁ o tej teorii i jako "ciekawostkę" podała nam, że niektóre kościoły nadal uznają ją za słuszna i nauczają jej. Brak mi słów. Ciekawe czy wiedzą kim jest Jezus.
Znam jedną ciężarną dziewczynę, która nie wiedziała skąd bierze się miesiączka. Może nie spodziewała się również w jaki sposób zachodzi się w ciążę...
Pomijając już ten temat, zaczęliśmy dzisiaj pracę z maszyną do szycia! :D Każdy z nas na lekcji projektowania ma swoją przy ławce. Mamy szyć poduszki :3
poniedziałek, 31 października 2011
niedziela, 30 października 2011
Noc
Nasza host familia zostawiła nas na weekend same, a co gorsze zostawiła nas bez cukierków, które miałyśmy dać jutro, tzn. dzisiaj wieczorem dzieciom (jest 1 za 15 w nocy ). Najgorsze, że w pobliżu nie ma żadnych mniejszych sklepów. Jedyne sklepy, do których możemy się dostać - i to tylko samochodem - to galerie i supermarkety ;/ Więc nie mamy jak zakupić cukierków dla dzieci :( W ogóle chciałabym także chodzić po domach i zbierać cukierki tak jak wszyscy, ale nie chcą nas puścić chodzić po obcych ludziach.
W ogóle dzisiejszego dnia mam na wszystko ochotę. Najpierw doszłam do wniosku, że chcę być Harrym Potterem. J. K. Rowling musi być geniuszem, że napisała te książki. Kocham je. W ogóle chciałabym obchodzić to Halloween tak na całość. Ze zbieraniem cukierków, wycinaniem lampionów z dyni i straszeniem ludzi. Ciekawe jak wygląda Halloween w Irlandii. Irlandia wydaje mi się taka zaklęta i tajemnicza. W sumie to chyba od Celtów pochodzi całe to pogańskie święto. I irlandzka muzyka wydaje mi się również taka magiczna. Poza tym mam ochotę zrobić coś szalonego. Nie mam pojęcia co. Hm.. zjeść ogórki w czekoladzie. Nie, to nie jest wystarczająco szalone :( haha. Ale podsumowując moją dzisiejszą ambicją jest zostanie irlandzkim Harrym Potterem jedzącym czekoladowe ogórki w Halloween.
W ogóle dzisiejszego dnia mam na wszystko ochotę. Najpierw doszłam do wniosku, że chcę być Harrym Potterem. J. K. Rowling musi być geniuszem, że napisała te książki. Kocham je. W ogóle chciałabym obchodzić to Halloween tak na całość. Ze zbieraniem cukierków, wycinaniem lampionów z dyni i straszeniem ludzi. Ciekawe jak wygląda Halloween w Irlandii. Irlandia wydaje mi się taka zaklęta i tajemnicza. W sumie to chyba od Celtów pochodzi całe to pogańskie święto. I irlandzka muzyka wydaje mi się również taka magiczna. Poza tym mam ochotę zrobić coś szalonego. Nie mam pojęcia co. Hm.. zjeść ogórki w czekoladzie. Nie, to nie jest wystarczająco szalone :( haha. Ale podsumowując moją dzisiejszą ambicją jest zostanie irlandzkim Harrym Potterem jedzącym czekoladowe ogórki w Halloween.
Halloween
W weekend świętowaliśmy Halloween. W poniedziałek jeszcze po domach mają chodzić dzieci zbierające cukierki :)
Wczoraj byłyśmy z Megan, Amandą i Leticią na jakiejś domówce. Byłam przebrana za pirata, Leticia za wojownika a Amanda za pokojówkę hahaha :) Na razie mogę wstawić tylko moje zdjęcie zrobione w pokoju Amandy przed wyjściem i zdjęcie zrobione w salonie w domu Megan :)
Także wczoraj wieczorem wpierw pojechaliśmy z Amandą, Leticią i rodzicami Megan do kilku z wielu obozów halloween'owych. Są umiejscowione raczej w leśnych terenach, ludzie rozkładają obozowiska, mieszkają w przyczepach i przyozdabiają teren dyniami, nagrobkami, światełkami, puszczają dym i efekty dźwiękowe. Na drzewach wieszają podobizny ludzkich głów. Sami przebierają się za potwory i psycholi i starają się nastraszyć ludzi przejeżdżających obok nich samochodem. Oczywiście jechaliśmy bardzo powoli, z otwartymi oknami i stawaliśmy w niektórych miejscach. Potwory stają przy oknie i rozmawiają z ludźmi, niektóre dają cukierki :) Super atmosfera. Chciałabym to powtórzyć, ale jako osoba strasząca :D Niestety w Polsce chyba nie mamy takich obozów :(.
piątek, 28 października 2011
Szkoła
Jest kilka poważnych plusów bycia amerykańskim uczniem. Pierwszy to taki, że jedynymi rzeczami, które noszę do szkoły to ołówek, długopis i jeden segregator. Żadnych książek - wszystkie dodatkowe materiały dostajemy w szkole. Poza tym zwykle możemy jeść na lekcji, a jeśli pracujemy sobie nad czymś pojedynczo to możemy słuchać muzyki. Uczniowie nie boją się nauczycieli, a nie zauważyłam, żeby przez to któryś z nich był nieszanowany. Wszystko tu się różni.
Czasem czuje się, jakbym po prostu miała przedłużone wakacje. Do tego powiedziano nam, że w edukacja w Teksasie jest jednym z najlepiej rozwiniętych systemów w całych Stanach Zjednoczonych, więc nie wiem jak muszą wyglądać lekcje w innych stanach. Mimo wszystko na pewno nie jest to dla Amerykanów problemem. Nie muszą się obawiać, że nawet po studiach mogą nie znaleźć pracy.
Ostatnio mam pochrzanione sny. Rozmawiam w nich po angielsku z Amerykanami, a po polsku z Polakami haha. I są zwykle o strasznej tematyce. Dzisiaj w nocy byłam dorosłym facetem i wyskoczyliśmy z moim kolegą z pociągu, który po chili się rozbił. Dlatego też rozpoczęła się akcja z "oszukaniem przeznaczenia". Mój kolega dostał po chwili po brzuchu i oczach laserem a ja uciekłam, to znaczy uciekłem. Najgorsze , że w moich snach widzę wszystkie szczegóły z drastycznych scen :( Boje się spać haha.
U nas atmosfera Halloween już od kilku tygodni. Ludzie "przyozdobili" domy sztucznymi pajęczynami, kostuchami i dyniami.
Czasem czuje się, jakbym po prostu miała przedłużone wakacje. Do tego powiedziano nam, że w edukacja w Teksasie jest jednym z najlepiej rozwiniętych systemów w całych Stanach Zjednoczonych, więc nie wiem jak muszą wyglądać lekcje w innych stanach. Mimo wszystko na pewno nie jest to dla Amerykanów problemem. Nie muszą się obawiać, że nawet po studiach mogą nie znaleźć pracy.
Ostatnio mam pochrzanione sny. Rozmawiam w nich po angielsku z Amerykanami, a po polsku z Polakami haha. I są zwykle o strasznej tematyce. Dzisiaj w nocy byłam dorosłym facetem i wyskoczyliśmy z moim kolegą z pociągu, który po chili się rozbił. Dlatego też rozpoczęła się akcja z "oszukaniem przeznaczenia". Mój kolega dostał po chwili po brzuchu i oczach laserem a ja uciekłam, to znaczy uciekłem. Najgorsze , że w moich snach widzę wszystkie szczegóły z drastycznych scen :( Boje się spać haha.
U nas atmosfera Halloween już od kilku tygodni. Ludzie "przyozdobili" domy sztucznymi pajęczynami, kostuchami i dyniami.
wtorek, 25 października 2011
:)
Witam witam witam :)
Po przesadzeniu na historii zasiadłam przy stoliku z 2 Meksykanami i Żydem, Edgarem :) haha. Ciesze się, że trafiło na nich. Pani B. przesadza podobno wszystkie swoje klasy co 9 tygodni. Pewnie w celach integracyjnych.
Zaczęliśmy dzisiaj szyć na przedmiocie o projektowaniu. Pierwsza lekcja - przyszywanie guzików ;/. No niestety, musimy zaczynać od banałów. Ale już niedługo będziemy szyć poduszki :D
Okazało się, że w Ameryce rzeczywiście ktoś rozrzuca gazety pod domami. Kilka razy w tygodniu znajdujemy je na trawniku. Nie zauważyłam za to, żeby ktoś roznosił tutaj mleko (tak jak w Tom'ie i Jerry'm haha).
Po przesadzeniu na historii zasiadłam przy stoliku z 2 Meksykanami i Żydem, Edgarem :) haha. Ciesze się, że trafiło na nich. Pani B. przesadza podobno wszystkie swoje klasy co 9 tygodni. Pewnie w celach integracyjnych.
Zaczęliśmy dzisiaj szyć na przedmiocie o projektowaniu. Pierwsza lekcja - przyszywanie guzików ;/. No niestety, musimy zaczynać od banałów. Ale już niedługo będziemy szyć poduszki :D
Okazało się, że w Ameryce rzeczywiście ktoś rozrzuca gazety pod domami. Kilka razy w tygodniu znajdujemy je na trawniku. Nie zauważyłam za to, żeby ktoś roznosił tutaj mleko (tak jak w Tom'ie i Jerry'm haha).
sobota, 22 października 2011
English post :)
Hello :)
Ok, First I will give a reason for my writing in English. I want Leticia (my Brazilian friend) to understand at least one post :) yaaay. Haha. That post is going to be as poor as my English is so don't judge me! hahaha :) I've got some photos I want to share :D
These are candies and cute plastic pumpkins for children that are going to come on Halloween :D! I'm so excited :)
We've seen something from Guinness world records. There is the World's Tallest Mattress Stack. I don't understand what is the effort in taking a few mattresses and putting them together at all...
Hm... Yeah :3
Cute dancing mummy at Walmart :)
One Polish restaurant in Dallas with Polish people run their business.
My Dad with my stupid cat on Skype xD She always does that face when she wants to hurt someone xd Craaaazy cat
Ok, First I will give a reason for my writing in English. I want Leticia (my Brazilian friend) to understand at least one post :) yaaay. Haha. That post is going to be as poor as my English is so don't judge me! hahaha :) I've got some photos I want to share :D
These are candies and cute plastic pumpkins for children that are going to come on Halloween :D! I'm so excited :)
We've seen something from Guinness world records. There is the World's Tallest Mattress Stack. I don't understand what is the effort in taking a few mattresses and putting them together at all...
Hm... Yeah :3
Cute dancing mummy at Walmart :)
One Polish restaurant in Dallas with Polish people run their business.
My Dad with my stupid cat on Skype xD She always does that face when she wants to hurt someone xd Craaaazy cat
Me and Leticia waiting fot the train to State Fair of Texas :D
Pizza :D
Zamawiałyśmy wieczorem pizze przez Internet haha :) Na stronie wyświetlało nam się imię osoby przygotowującej naszą pizzę i na jakim była etapie ;O.
Odniosłam wrażenie, że ktoś zrobił ją w celu, żeby pochłonąć jak najwięcej kalorii a nie najeść się. Ameryka...
Odniosłam wrażenie, że ktoś zrobił ją w celu, żeby pochłonąć jak najwięcej kalorii a nie najeść się. Ameryka...
piątek, 21 października 2011
Kultura
Teksańska kultura tak różni się od europejskiej. Można swobodnie gadać do wszystkich, nawet jeśli widzi się ich po raz pierwszy albo robić "table hopping" - nazywamy tak dosiadanie się do obcych ludzi na naszej stołówce. Może gorsza strona jest taka , że Europejczykowi - takiemu jak mnie- może zdawać się, że jeśli ktoś z Tobą rozmawia i uśmiecha się to od razu chce przyjaźni. Potem może się okazać, że nawet nie poznaje Cię na korytarzu. Ale już do tego się przystosowałam i jest mi z tym w sumie wygodnie. Wszystko na luzie. Może dlatego, że wychowałam się w środowisku, gdzie bycie dla kogoś miłym i otwartym oznacza już raczej coś więcej. Zresztą nie jedyna tak ich odbieram. Wielu studentów na wymianie to zauważa - nawet z Brazylii. Zniechęcają się przez to. Zatem staram się zrozumieć Amerykanów, żeby od razu nie zniechęcić. Poprzedni studenci z Polski uznali ich za fałszywych - też odniosłam z tego powodu to wrażenie, ale myślę, że to po prostu różnice kulturowe.
czwartek, 20 października 2011
Jodito
U nas robi się coraz chłodniej. Kilka dni temu było 30 stopni Celsjusza, a dzisiejszego poranka mogło być tak około 10.
Hura dostałam 92 % z testu 9-tygodniowego z historii :)
W naszym busie szkolny mamy powyznaczane miejsca, ale dla mnie chyba nie ma. Tylko dla jakiejś "Jodito Zwulskiej" haha.
Hura dostałam 92 % z testu 9-tygodniowego z historii :)
W naszym busie szkolny mamy powyznaczane miejsca, ale dla mnie chyba nie ma. Tylko dla jakiejś "Jodito Zwulskiej" haha.
środa, 19 października 2011
Naleśniki?! ;O
Dzisiaj pierwszy raz robiłyśmy amerykańskie naleśniki :D Są trochę bardziej puszyste niż polskie, ale w smaku w sumie podobne.
Zaskoczyła mnie tu jedna rzecz. Amerykanie chyba nie nazywają godzin "13,14,15..." tylko jedynie "1,2,3...". Moja koleżanka spytała mnie co oznacza "14:36"... Stwierdziła, że to zbyt skomplikowane jak wytłumaczyłam jej na czym to polega.
Szkoła tak bardzo różni się od polskiej. Zwłaszcza tym, że samemu można wybrać przedmioty. Ostatnio na jednym z nich piekliśmy ciasteczka i muffinki, na innym zaś przygotowujemy się do szycia poduszek. Poza tym każdy przedmiot mam z innymi osobami. Raz na jakiś czas mamy spotkanie z naszym "prowadzącym nauczycielem" (jakby godzina wychowawcza) - tzw. "swat", na którym dostajemy wyniki ocen.
Zaskoczyła mnie tu jedna rzecz. Amerykanie chyba nie nazywają godzin "13,14,15..." tylko jedynie "1,2,3...". Moja koleżanka spytała mnie co oznacza "14:36"... Stwierdziła, że to zbyt skomplikowane jak wytłumaczyłam jej na czym to polega.
Szkoła tak bardzo różni się od polskiej. Zwłaszcza tym, że samemu można wybrać przedmioty. Ostatnio na jednym z nich piekliśmy ciasteczka i muffinki, na innym zaś przygotowujemy się do szycia poduszek. Poza tym każdy przedmiot mam z innymi osobami. Raz na jakiś czas mamy spotkanie z naszym "prowadzącym nauczycielem" (jakby godzina wychowawcza) - tzw. "swat", na którym dostajemy wyniki ocen.
wtorek, 18 października 2011
halo :)
Już po pierwszym teście- z biologii (89%) :). Strasznie banalne tu robią sprawdziany (na moje szczęście).
Amerykanie są ogólnie bardzo na luzie. Nikogo nie dziwią w szkole dziewczyny z koronami na głowach, plecaczki z Hanną Montaną albo "Autami" u nastolatków , czy też klapki na basen z dwiema niedopasowanymi do siebie skarpetkami. Polacy zatem wcale nie są więc tacy najgorsi z tym noszeniem sandałów ze skarpetkami, o nie! :) Może to lepiej, że się tak nie przejmują. Nie muszą obawiać się wyśmiania i mogą być po ludzku sobą. Nasza Host Mama pojechała kiedyś do sklepu z wałkami we włosach i nikt nie zwracał na to uwagi.
Amerykanie są ogólnie bardzo na luzie. Nikogo nie dziwią w szkole dziewczyny z koronami na głowach, plecaczki z Hanną Montaną albo "Autami" u nastolatków , czy też klapki na basen z dwiema niedopasowanymi do siebie skarpetkami. Polacy zatem wcale nie są więc tacy najgorsi z tym noszeniem sandałów ze skarpetkami, o nie! :) Może to lepiej, że się tak nie przejmują. Nie muszą obawiać się wyśmiania i mogą być po ludzku sobą. Nasza Host Mama pojechała kiedyś do sklepu z wałkami we włosach i nikt nie zwracał na to uwagi.
poniedziałek, 17 października 2011
Poniedziałek
Od jutra zaczynają się testy z materiału od początku roku szkolnego :( Ale cóż, to i tak nie będzie mi się to niczego liczyć :) Tak czy inaczej czekają mnie komisy. W tej szkole mają te testy co 9 tygodni - w sumie 4 w ciągu roku.
Od dzisiaj jeździmy nowym busem - także żółtym jak z "Laboratorium Dextera", ale ten jest z klimatyzacją i radiem :D
Moja koleżanka z angielskiego przeprowadza się i będę musiała zdecydować czy chcę siedzieć sama, czy też z rozmawiającym do siebie Austinem czy z taką jedną chłopczycą. No cóż... :)
Tymczasem u nas zaczynają się przygotowania do Halloween! Absolutnie nie popieram tego święta, ale teraz mogę je uznać za element poznawania kultury ;p
Od dzisiaj jeździmy nowym busem - także żółtym jak z "Laboratorium Dextera", ale ten jest z klimatyzacją i radiem :D
Moja koleżanka z angielskiego przeprowadza się i będę musiała zdecydować czy chcę siedzieć sama, czy też z rozmawiającym do siebie Austinem czy z taką jedną chłopczycą. No cóż... :)
Tymczasem u nas zaczynają się przygotowania do Halloween! Absolutnie nie popieram tego święta, ale teraz mogę je uznać za element poznawania kultury ;p
Subskrybuj:
Posty (Atom)

