Właśnie wróciłam z koncertu Tori Amos. To było niesamowite. Brak mi słów. Nie przeżyłam jeszcze czegoś takiego w muzyce. Czułam przypływ energii w każdej części ciała. W pewnych momentach czułam się całkiem sparaliżowana muzyką. Chciało mi się płakać po koncercie.
Na dodatek spotkałam jedną kobietę, która zaczęła do mnie gadać na początku z zapytaniem, że jak to możliwe, że jestem taka młoda i słucham Tori Amos a tutaj nikt jej nie zna (na serio nikt tu nie kojarzy Tori Amos...dlatego też musiałam pójść sama) i powiedziała, że jest ze mnie dumna, że przyszłam sama. Nalegała jeszcze, że chce mi kupić plakat a ja odpowiedziałam, że nie trzeba a ona nalegała i nalegała i tak czy inaczej poszła i kupiła mi plakat. Uznała, że to będzie dla mnie prezent na święta. Potem jeszcze pstryknęła sobie ze mną zdjęcie haha.
Och Polsko, dlaczego ty tak nie wychowujesz ludzi...
A jeszcze to śmieszne bo po takiej dobrej "sesji muzycznej" zmienia się moje nastawienie, myślenie i nawet sposób chodzenia hahaha
Miałam dzisiaj jeden z najlepszych dni tutaj spędzonych.
Na historii zamiast lekcji mieliśmy imprezę i zamówioną pizzę, ciastka, chipsy i napoje. W czasie przerwy poszłyśmy z Nicią (haha to nie czyta się "nicią" tylko chyba "niszą") po Sharyne do kafeterii i wróciłyśmy do klasy historycznej.
A na anatomii Suzy z Chin (też uczennica na wymianie) dała mi prezent świąteczny! Taką śliczną chińską skarbonkę. Potem większość uczniów poszła na dzisiejszy mecz w trakcie anatomii a my zostaliśmy w jakieś 6 osób i graliśmy w scrabble.
W ogóle tutaj wszyscy są tacy życzliwi i nauczyciele serdeczni. Np. pani na angielskim rozdała wszystkim cukierki i kartki ze słowami do każdej osoby. Do mnie napisała, że cieszy się, że miała mnie w swojej klasie, że ma nadzieję że będę miała tutaj pozytywne doświadczenie i że jestem bardzo inteligentną młodą kobietą. Kocham moich nauczycieli.
Hahaha a nasza pani od anatomii przebrała się tak śmiesznie, miała na szyi światełka na choinkę i czapkę mikołajową i takie naciągnięte czerwono-białe skarpetki w paski na nogach.
Ciesze się, że tutaj trafiłam.
Najgorsze, że czuje się strasznie rozerwana. Mam teraz dwa życia i czuje się jakby ktoś mnie chciał z jednego porwać. To dziwne, ale boje się opuszczać Amerykę. Czuję, że jak znajde się już na lotnisku w Polsce to pomyślę "Co ja tutaj robię...". Miałam dużo takich snów i zawsze budziłam się z ulgą, że jeszcze nie nadszedł na to czas.
Tak bardzo tęsknię za przyjaciółmi, szkołą, Polską i rodziną, ale czuję, że to wszystko zbyt szybko przeminęło.
Wiem, że kiedy wrócę to będę ciągle zastanawiała się co mogą robić moi znajomi ze szkoły i co dzieje się w Teksasie. Podobnie jak myślałam o Polsce kiedy tu przyjechałam. Tylko, że to uczucie może być silniejsze, bo wiem, że być może już nigdy ich nie zobaczę.
Cóż, teraz już mamy przerwę świąteczną. Wracamy do szkoły gdzieś koło drugiego stycznia, potem zostanie mi jeszcze tylko kilka dni w szkole i koniec. Musze się z tym oswoić. W końcu "Nic nie może przecież wiecznie trwać"...
W czwartek koncert Tori Amos.
A u nas zamiast zimy jeszcze piękna jesień :P.
Mówiliśmy ostatnio na historii o II wojnie światowej i nasza pani opowiadała o Polakach! Jacy jesteśmy odważni, ponieważ pojechaliśmy konno przeciw czołgom i to w hełmach jeszcze z pierwszej wojny światowej. Że walczyliśmy do końca pomimo, że wiedzieliśmy, że nie mamy szansy. Poczułam się wtedy taka dumna z tego, że jestem Polką.
W ogóle więcej tutaj wspominają o Polsce niż się tego spodziewałam. Sprzedają w sklepach i na straganach "polskie kiełbaski" a w programach kulinarnych przyrządzają "ciasto polskie".
A tak odchodząc od tematu to uwielbiam tę piosenkę haha <3
W sumie dawno już nie pisałam. Jeszcze tylko ten tydzień i mamy przerwę świąteczną :)
W czwartek mamy przynieść do szkoły na lekcję gotowania jakieś wybrane przez nas danie. Ja postanowiłam, że zrobię faworki. Mam nadzieję, że mi się udadzą.
W sobotę byłam w Arlington w Guitar Center!!! Gitary na wszystkich ścianach i po środku sklepu! Takie piekne Gibsony i Fendery, i wszystkie inne. Na szczęście wiedziałam już dokładnie wcześniej jaka konkretnie mnie interesuje. Fender Blacktop Jaguar. Byłam taka podekscytowana, ze podskakiwałam rozmawiając ze sprzedawcą haha. Nie rozumiałam nawet zbytnio co się wokół mnie działo.