piątek, 18 listopada 2011

świnki świnki z formalinki

Dzisiaj na anatomii zostało tylko kilka osób, bo większość poszła na mecz, o którym nie miałam pojęcia xd. Zatem zostaliśmy. Pani kazała nam policzyć świnie w formalinie, które zostały jej na zapleczu. Takie małe świnki. Mamy je kroić (łuhuu) oraz krowie oczy. Mam nadzieję, że w tym semestrze :( ! Bo jeśli nie to ja już nie pokroję. Do tej pory czuję ten okropny zapach zdechłych świnek w plastikowych opakowaniach i ich płynów ustrojowych hahaha.

Nie zostałabym tu na następny semestr z powodu polskiej szkoły, rodziny i przyjaciół, ale strasznie będę tęsknić za Ameryką :( Wydaje mi się, że mają tutaj znacznie prostsze życie.

Hahaha. Podobno dostałam na filozofii w polskiej szkole plusa na lekcji xd jestem z siebie dumna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz