Miałam dzisiaj jeden z najlepszych dni tutaj spędzonych.
Na historii zamiast lekcji mieliśmy imprezę i zamówioną pizzę, ciastka, chipsy i napoje. W czasie przerwy poszłyśmy z Nicią (haha to nie czyta się "nicią" tylko chyba "niszą") po Sharyne do kafeterii i wróciłyśmy do klasy historycznej.
A na anatomii Suzy z Chin (też uczennica na wymianie) dała mi prezent świąteczny! Taką śliczną chińską skarbonkę. Potem większość uczniów poszła na dzisiejszy mecz w trakcie anatomii a my zostaliśmy w jakieś 6 osób i graliśmy w scrabble.
W ogóle tutaj wszyscy są tacy życzliwi i nauczyciele serdeczni. Np. pani na angielskim rozdała wszystkim cukierki i kartki ze słowami do każdej osoby. Do mnie napisała, że cieszy się, że miała mnie w swojej klasie, że ma nadzieję że będę miała tutaj pozytywne doświadczenie i że jestem bardzo inteligentną młodą kobietą. Kocham moich nauczycieli.
Hahaha a nasza pani od anatomii przebrała się tak śmiesznie, miała na szyi światełka na choinkę i czapkę mikołajową i takie naciągnięte czerwono-białe skarpetki w paski na nogach.
Ciesze się, że tutaj trafiłam.
Najgorsze, że czuje się strasznie rozerwana. Mam teraz dwa życia i czuje się jakby ktoś mnie chciał z jednego porwać. To dziwne, ale boje się opuszczać Amerykę. Czuję, że jak znajde się już na lotnisku w Polsce to pomyślę "Co ja tutaj robię...". Miałam dużo takich snów i zawsze budziłam się z ulgą, że jeszcze nie nadszedł na to czas.
Tak bardzo tęsknię za przyjaciółmi, szkołą, Polską i rodziną, ale czuję, że to wszystko zbyt szybko przeminęło.
Wiem, że kiedy wrócę to będę ciągle zastanawiała się co mogą robić moi znajomi ze szkoły i co dzieje się w Teksasie. Podobnie jak myślałam o Polsce kiedy tu przyjechałam. Tylko, że to uczucie może być silniejsze, bo wiem, że być może już nigdy ich nie zobaczę.
Cóż, teraz już mamy przerwę świąteczną. Wracamy do szkoły gdzieś koło drugiego stycznia, potem zostanie mi jeszcze tylko kilka dni w szkole i koniec. Musze się z tym oswoić. W końcu "Nic nie może przecież wiecznie trwać"...
W czwartek koncert Tori Amos.
W ogóle więcej tutaj wspominają o Polsce niż się tego spodziewałam. Sprzedają w sklepach i na straganach "polskie kiełbaski" a w programach kulinarnych przyrządzają "ciasto polskie".
A tak odchodząc od tematu to uwielbiam tę piosenkę haha <3
A u nas zamiast zimy jeszcze piękna jesień :P.
Mówiliśmy ostatnio na historii o II wojnie światowej i nasza pani opowiadała o Polakach! Jacy jesteśmy odważni, ponieważ pojechaliśmy konno przeciw czołgom i to w hełmach jeszcze z pierwszej wojny światowej. Że walczyliśmy do końca pomimo, że wiedzieliśmy, że nie mamy szansy. Poczułam się wtedy taka dumna z tego, że jestem Polką.W ogóle więcej tutaj wspominają o Polsce niż się tego spodziewałam. Sprzedają w sklepach i na straganach "polskie kiełbaski" a w programach kulinarnych przyrządzają "ciasto polskie".
A tak odchodząc od tematu to uwielbiam tę piosenkę haha <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz